Wiele juz ksiazek dla dzieci przeczytalam w swoim zyciu. Po polsku, po portugalsku, nawet kilka po francusku ale nigdy, naprawde nigdy nie spotkalam sie z taka eksploatacja "tego" zjawiska jak w tych amerykanskich ksiazeczkach. To juz trzecia, ktora traktuje o fizjologicznej czynnosci zwanej" farting". No moze nie do konca jest tylko o tym ale dwie strony sa temu poswiecone The book of Boys for girls, Girls for boys by David Greenberg illustrated by Joy Allens
Girls will cause a fight to start Say you're the one who started it They'll sweetly smile, silently fart Say you're the one who farted it
Boys cause girls to fight Though they'll whine that it's not true They'll fart out loud like dynamite And blame the fart on you.
Zabawne prawda?? Jest tez w telewizjii taka kreskowka. Opowiada o really tv show. Jeden z bohaterow to Kanadyjczyk z nadwaga-ciagle to robi...kreskowka jest amerykanska- czyli Kanadyjczycy sa z tego slawni. No i opierajac sie na opowiesciach Sergia( sala kontrolna fabryki i meetingi kadry) i Davida( sala lekcyjna) to jest to czysta prawda.
Nie wiem co jest powodem ale ostatnio sporo czytamy "sezonowych ksiazek" o zimie oczywiscie Oto kilka tytulow: Winter is the warmest season Snow day The blizzard Snowy, blowy winter Playful little pinguins i gdy wczoraj wylosowalam ksiazeczke o slicznym tytule "Snowflakes", Diana z mina jak chmura gradowa sparafrazowala natychmiast: Snow-Stupid-Flakes Od dzisiaj tak bedziemy nazywac snieg;)
Bardzo ciekawych rzeczy mozna sie z ksiazek dla dzieci dowiedziec. A moze nawet bardzo dziwne idee miedzy linijkami mozna wyczytac. Taka niepozorna ksiazeczka President Pennybaker O chlopcu, ktory zostal prezydentem Usa bo nie chcialo mu sie nic robic i chcial zeby zycie bylo bardzeij "fair"
Meet Luke Pennybaker, the youngest boy that ever ran for President. Written by Kate Feiffer. Illustrated by Diane Goode. Published by Simon & Schuster
And the phone started ringing. And Lily wouldn’t stop barking. And everyone wanted to talk to President Pennybaker.They needed him to come here and go there and look at this and talk about that, And all President Pennybaker wanted to do was to watch TV and ride to his bicycle and read his books and play with his toys. He even wanted to clean his room, eat his lunch, brush his teeth, feed the fish, and help his mom. But he couldn’t because he was far too busy being President. It wasn’t fair So after his first week of being President, the youngest president in history stepped down - I want to do what’s fair-he said He packed his bags and left the orange White House. As he walked away he turned around and looked back. The new president was sitting near a window looking back out at Luke. Luke waved and yelled; “Good luck. I know you will be fair
Jednym zdaniem to ujmujac: Ameryka schodzi na psy...No i co autor w ten sposob chcial nam powiedziec? Ksiazka zostala wydana rok temu... czy ma to cos wspolnego z nowym amerykanskim prezydentem?
Ulubione ksiazki w publicznej bibliotece w Forcie M. szkoda ze tylko dwa tomu, chetnie rozgrzeszylabym sie z czytania calej sagi. mam wyrzuty sumienia jesli chodzi o czytanie po polsku bo powinnam sie przeciez uczyc. A czytanie po angielsku sprawia mi taka sama przyjemnosc jak czytanie w kazdym innym znanym mi jezyku wiec jednak na czytanie po raz piaty tej samej ksiazki...szkoda zycia , takie wielkie zbiory ciekawych ksiazek mozna w naszej bibliotece znalezc. A Public Library w Forcie jest miejscem cudownym. Ale o tym napisze innym razem.
Moja znajomosc z Wilburem zaczela sie wiele lat temu od ksiazki "Okrutna sprawiedliwosc", ktora mnie nie zachwyciala za bardzo ale tez nie zniechecila tak zupelnie. Druga byl "Czarownik" tyle ze przeczytany juz po portugalsku z polecenia Marty, w owym czasie jeszcze malolaty. No i wpadlam;) pozniej czytalam juz wszystko co mi tylko w rece wpadlo i we wszystkich znanych mi jezykach... Po " Gdy Poluje Lew" w wersji hiszpanskiej wpadly mi w rece w pewien majowy wieczor na "Feira do Livro" w Lizbonie te dwie "perelki" ze srodka fotografii. Przepadlam na kilka dni...czytalam to w wannie, w pociagu(na stojaco), w pracy pod lada, przy sniadaniu, obiedzie i kolacjii, o tak komfortowym miejscu jak lazienka wogole nie wspominajac;))).Uciazliwe to bylo troche z powodu wielkosci tych ksiazek. Nie wiem dlaczego Bertrand uparl sie na publikacje ksiazek w formacie bardzo duzej cegly? Saga egipska jest tym do czego uwielbiam wracac, dlatego tez znalazla sie ze mna w Kanadzie. I jak widac, dorobila sie w miedzyczasie czwartego tomu...po angielsku;) ale jeszcze mnie to troche przerasta. Moze nie powinnam na razie tego czytac,zeby sobie przyjemnosci nie odbierac;) tylko ze trudno jest sie oprzec.