Mostrar mensagens com a etiqueta czytam. Mostrar todas as mensagens
Mostrar mensagens com a etiqueta czytam. Mostrar todas as mensagens

quinta-feira, 18 de março de 2010

Imagine a day . sarah thomson



Imagine a day...
...when a book swings open
on silent hings
and a place you've never seen before
welcomes you home
Imagine ...today


Imagine a place...
where words shelter you,
ideas uphold you, and thoughts lead you
to the secret inside the labyrinth
imagine...here.


Z ksiazeczek dla dzieci oczywiscie. Opatrzonych cudownymi ilustracjami zlozonymi ze zludzen optycznych. Bardzo nam sie podobaly.

sexta-feira, 12 de março de 2010

ksiazka o Dianie




It's not easy being Diana. She is stuck in the middle- too big for some things, too little for others.
Prawda najprawdziwsza:)

quinta-feira, 4 de março de 2010

taki dosc wstydliwy temat

Wiele juz ksiazek dla dzieci przeczytalam w swoim zyciu. Po polsku, po portugalsku, nawet kilka po francusku ale nigdy, naprawde nigdy nie spotkalam sie z taka eksploatacja "tego" zjawiska jak w tych amerykanskich ksiazeczkach. To juz trzecia, ktora traktuje o fizjologicznej czynnosci zwanej" farting". No moze nie do konca jest tylko o tym ale dwie strony sa temu poswiecone
The book of Boys for girls, Girls for boys by David Greenberg illustrated by Joy Allens




Girls will cause a fight to start
Say you're the one who started it
They'll sweetly smile, silently fart
Say you're the one who farted it





Boys cause girls to fight
Though they'll whine that it's not true
They'll fart out loud like dynamite
And blame the fart on you.

Zabawne prawda??
Jest tez w telewizjii taka kreskowka. Opowiada o really tv show. Jeden z bohaterow to Kanadyjczyk z nadwaga-ciagle to robi...kreskowka jest amerykanska- czyli Kanadyjczycy sa z tego slawni. No i opierajac sie na opowiesciach Sergia( sala kontrolna fabryki i meetingi kadry) i Davida( sala lekcyjna) to jest to czysta prawda.

segunda-feira, 22 de fevereiro de 2010

nowy rodzaj sniegu


Nie wiem co jest powodem ale ostatnio sporo czytamy "sezonowych ksiazek" o zimie oczywiscie
Oto kilka tytulow:
Winter is the warmest season
Snow day
The blizzard
Snowy, blowy winter
Playful little pinguins
i gdy wczoraj wylosowalam ksiazeczke o slicznym tytule "Snowflakes", Diana z mina jak chmura gradowa sparafrazowala natychmiast:
Snow-Stupid-Flakes
Od dzisiaj tak bedziemy nazywac snieg;)

sexta-feira, 4 de dezembro de 2009

o amerykanskiej prezydenturze

Bardzo ciekawych rzeczy mozna sie z ksiazek dla dzieci dowiedziec. A moze nawet bardzo dziwne idee miedzy linijkami mozna wyczytac.
Taka niepozorna ksiazeczka
President Pennybaker
O chlopcu, ktory zostal prezydentem Usa bo nie chcialo mu sie nic robic i chcial zeby zycie bylo bardzeij "fair"


Meet Luke Pennybaker, the youngest boy that ever ran for President. Written by Kate Feiffer. Illustrated by Diane Goode. Published by Simon & Schuster







And the phone started ringing. And Lily wouldn’t stop barking. And everyone wanted to talk to President Pennybaker.They needed him to come here and go there and look at this and talk about that, And all President Pennybaker wanted to do was to watch TV and ride to his bicycle and read his books and play with his toys. He even wanted to clean his room, eat his lunch, brush his teeth, feed the fish, and help his mom. But he couldn’t because he was far too busy being President.
It wasn’t fair
So after his first week of being President, the youngest president in history stepped down
- I want to do what’s fair-he said
He packed his bags and left the orange White House.
As he walked away he turned around and looked back. The new president was sitting near a window looking back out at Luke. Luke waved and yelled; “Good luck. I know you will be fair





Jednym zdaniem to ujmujac: Ameryka schodzi na psy...No i co autor w ten sposob chcial nam powiedziec? Ksiazka zostala wydana rok temu... czy ma to cos wspolnego z nowym amerykanskim prezydentem?

I czy to tylko ja doszukuje sie ukrytych tresci?

quinta-feira, 17 de setembro de 2009

Public Library


Ulubione ksiazki w publicznej bibliotece w Forcie M. szkoda ze tylko dwa tomu, chetnie rozgrzeszylabym sie z czytania calej sagi. mam wyrzuty sumienia jesli chodzi o czytanie po polsku bo powinnam sie przeciez uczyc. A czytanie po angielsku sprawia mi taka sama przyjemnosc jak czytanie w kazdym innym znanym mi jezyku wiec jednak na czytanie po raz piaty tej samej ksiazki...szkoda zycia , takie wielkie zbiory ciekawych ksiazek mozna w naszej bibliotece znalezc. A Public Library w Forcie jest miejscem cudownym. Ale o tym napisze innym razem.

terça-feira, 21 de abril de 2009

Historia pewnej sagi

Moja znajomosc z Wilburem zaczela sie wiele lat temu od ksiazki "Okrutna sprawiedliwosc", ktora mnie nie zachwyciala za bardzo ale tez nie zniechecila tak zupelnie. Druga byl "Czarownik" tyle ze przeczytany juz po portugalsku z polecenia Marty, w owym czasie jeszcze malolaty. No i wpadlam;) pozniej czytalam juz wszystko co mi tylko w rece wpadlo i we wszystkich znanych mi jezykach... Po " Gdy Poluje Lew" w wersji hiszpanskiej wpadly mi w rece w pewien majowy wieczor na "Feira do Livro" w Lizbonie te dwie "perelki" ze srodka fotografii. Przepadlam na kilka dni...czytalam to w wannie, w pociagu(na stojaco), w pracy pod lada, przy sniadaniu, obiedzie i kolacjii, o tak komfortowym miejscu jak lazienka wogole nie wspominajac;))).Uciazliwe to bylo troche z powodu wielkosci tych ksiazek. Nie wiem dlaczego Bertrand uparl sie na publikacje ksiazek w formacie bardzo duzej cegly? Saga egipska jest tym do czego uwielbiam wracac, dlatego tez znalazla sie ze mna w Kanadzie. I jak widac, dorobila sie w miedzyczasie czwartego tomu...po angielsku;) ale jeszcze mnie to troche przerasta. Moze nie powinnam na razie tego czytac,zeby sobie przyjemnosci nie odbierac;) tylko ze trudno jest sie oprzec. Posted by Picasa