Mostrar mensagens com a etiqueta blaski i cienie Fortu. Mostrar todas as mensagens
Mostrar mensagens com a etiqueta blaski i cienie Fortu. Mostrar todas as mensagens

segunda-feira, 14 de junho de 2010

burza

Jeszcze w zyciu takich grzmotow nie slyszalam, w srodku nocy obudzil mnie lomot...taki jakby ktos mi gral w kregle nad glowa z tym ze kula toczyla sie chyba az do bieguna, bo byl to lomot trwajacy jakies 5 minut za kazdym razem. I piorunow nie widac bylo wcale, ale moze to dlatego ze ogolnie bylo widno; i deszczu tez prawie nie bylo. Burza ograniczyla sie do efektow akustycznych.

quarta-feira, 9 de junho de 2010

zolty samochod

Tak w glebi duszy i serca to chyba kazdy marzy o tym zeby miec sportowy samochod. W Forcie M ludzie te marzenia sobie spelniaja. Wiosna gdy juz zniknie caly snieg i drogi zostana umyte deszczem z zalegajacego blota i soli na highway 63 pojawiaja sie takie kwiatki:

Najczesciej prowadzone przez lysych facetow z brzuszkiem. Naprawde! to nie moja zlosliwosc. Jeszce nigdy nie widzialam kobiety prowadzacej corvette, camarro czy tegoz tu pontiaca. Ale przyznam ze zlosliwie sie przygladam kto taki samochod prowadzi;)



Kobiety, jesli juz to prowadza zolte hummery. I wlasnie o tym chcialam tu napisac o zoltych samochodach, bo marzenie o sportowym samochodzie ja doskonale rozumiem, drzemie gdzies we mnie tez, moze nie teraz juz, natychmiast, ale kiedys, gdy nie bede potrzebowac fotelikow dla dzieci chcialabym zeby...David mial corvette;) ale dlaczego one musza byc zolte.. te samochody? czy gdyby byly czerwone, zielone czy czarne to nie rzucalyby sie z taka moca w oczy??? Moze to dlatego. Osobiscie uwazam ze zolty kolor psuje efekt, ale ja sie pewnie nie znam.

Ktoregos pieknego dnia gdy wyprzedzil nas zolty chevrolet camarro zazartowalam sobie do mego meza ze ja tez chce miec zolty samochod, powiedzial ze mi kupi school bus i juz mam zawod i przyszlosc zapewniona;)

Szkolne zolte autobusy tez glownie kobiety prowadza.
Ooooo i juz mam cel w zyciu- byc kierowca szkolnego busa!!! jakiz ten moj maz jest inteligentny, pomyslowy i zapobiegliwy

quarta-feira, 2 de junho de 2010

bez


bez, bzu, bez, z bzem, o bzie ;)
szkoda ze zapachu nie mozna sobie zachowac na dlugie noce polarne. byloby tak slodko otworzyc sloik z zapachem bzu w grudniu, gdy mysli zamarzaja w mgnieniu oka;)
A pol Fortu pachnie bzem, moj dom pachnie bzem, bo wczoraj po drodze od Christophera nalamalismy sobie galezi przy jakims plocie. Drugie pol Fortu smierdzi naturalnymi bogactwami Kanady...Moze kiedys naucze sie rozpoznawac zwiazki chemiczne na pierwsze pociagniecie nosa, oooo dzisiaj wypuscili siarczany , a wczoraj metanol albo inne paskudztwo. Na dzien dzisiejszy moge tylko stwierdzic ze jest na tyle inmtensywne ze wydobywa sie spod zapachu bzu, ale za to dwa tygodnie temu zapach czeremchy przygluszyl je calkowicie...
I znow te zmiany temperatur. W niedziele Sergio wlaczyl ogrzewanie na 25ºC, bo na dworze bylo +2ºC a wczoraj wieczorem dzieci moczyly sie w basenie u sasiadow bo gorac byl niemilosierny, tak okolo 19ºC bo nam sie przeciez termostaty rozregulowaly;)

segunda-feira, 24 de maio de 2010

a to wiosna wlasnie...

23 maja. Bylo tak zimno ze wlaczylismy ogrzewanie, Sergio odnalazl swoje zimowe kapcie i ubral bluze z polaru!!!
A juz mialo byc tak pieknie. Jest 2ºC i pada lodowaty deszcz. Za to zielen az kluje w oczy.

terça-feira, 4 de maio de 2010

z ksiazeczki o reciklingu

try some recretational activity what does not need power engine!!!

Gdzie???
w Forcie??? Przeciez to niemozliwe dla przecietnego Kanadyjczyka. wszystkie ich zabawki maja motor spalinowy!! Im wieksze zuzycie paliwa tym fajniejsza zabawa. A w zwiazku z nadchodzaca wiosna wszystkie ich zabawki zostaly wystawione na widok publiczny, albo sa wozone w te i we te na przyczepkach poteznymi truckami.
Aaaa, i jeszcze jedno; nie masz trucka- jestes nikim, bo czym bedziesz wozic swe zabawki??? a nie masz trucka oznacza takze ze nie masz quada, snowmobila, przyczepy kampingowej potwornrj wielkosci, lodki, wodnego motocykla i wielu innych zabaweczek.

domingo, 18 de abril de 2010

Po czym sie poznaje wiosne w Forcie?

Nie po kwiatkach, nie po jaskolkach, nie po pszczolkach. I absolutnie nie po kalendarzu... To po czym?
Ano po tym ze gwaltownie zmniejsza sie ilosc hummerow na highway63 a w ich miejscu pokazuja sie srebrne, blyszczace kabriolety. No i zabytkowe motocykle i corvety i inne drogie zabawki na benzyne.
No i temperatury w okolicach + 20 zrobily swoje. Caly ten snieg wyparowal w ciagu czterech dni. Nie roztopil sie bo kaluze po nim nie zostaly. I rzeka tez nie wytrzymala goraca i pekla tydzien przed normalnym( srednim) terminem. Teraz to juz moze byc tylko lepiej. Dzieci wykorzystaly ostatni pasek sniegu, a wieczorem ten wariat David zapytal czy mozemy juz wyciagnac basen; bo jemu jest goraco!!









Jeszce jedno odnoze Clearwater zamarzniete.
Nie wiem czy tym mewom to lapy przymarzly do lodu czy juz zaczely tesknic za mrozem i sie z lodu nie ruszaja...

quarta-feira, 14 de abril de 2010

It's melting


I to bardzo szybko bo temperatury dochodza do 15 C. Jakim cudem my nie chorujemy to jest prawdziwa zagadka.
Warstwa sniegu zmniejsza sie w oczach. Powietrze przesycone zapachem mokrej ziemi. Moze to juz wiosna. Bezchmurne niebo i cudownie cieple slonko. Czapy sniegu ze swierkow juz spadly i ich zielen az kluje w oczy. Przychodz wiosenko bo juz mamy dosyc tej twojej starszej kolezanki.

terça-feira, 13 de abril de 2010

nagly atak zimy w kwietniu


Tak to wygladalo w najbardziej krytycznym momencie.









No bo juz przeciez wiosna byla, wiec nie mialo sensu chowanie rowerow.





Zupelnie jak moje torty, tylko mu truskawek brakuje!






W niczym sie nie roznia zabawy dzieci na sniegu od tych na plazy. Diana lepi forty:)) David sie byczy. Troche wiecej maja ubran na sobie jedynie.
Nie da sie ukryc ze piekna sie zrobila ta zima. Taka o jakiej sie marzy przed Bozym Narodzeniem, w kwietniu troszke wyprowadza z rownowagi. Ale przeciez mielismy wiosne w lutym wiec czujemy sie zrekompensowani. Teraz tylko zaciskac kciuki zeby to byl juz ostatni jej atak w tym roku, a jezeli jednak zdecydujemy sie na powrot w czerwcu do Portugalii to moze byc nasz ostani obrazek zimowy... az tak zimowy:)

quinta-feira, 25 de março de 2010

Klimat ...zmienny

-25 C w srodr rano +15 C w niedziele wieczorem co daje roznice 40 C w ciagu kilku dni.W te strone to jest to nawet dosyc przyjemne. Gdy jest w odwrotna to chce sie plakac.
Mamy nadzieje ze w tym roku Swieta Wielkanocne beda wiosenne.

terça-feira, 23 de março de 2010

przepraszam

cie ciepla czapko, przepraszam was rekawiczki i przepraszam cie cieplutka kurtko. Jutro to chyba nawet kosmiczne buty przeprosze...
A taka mielismy nadzieje ze jednak slonko juz tak mocno ogrzewa polnocna polkule ze zimno polarne nie ma szans, a tu lup! -20 i wilgotnosc nie wiem dlaczego siegnela 85 % i zimno jest straszliwie, dobrze ze chociaz nie wieje i slonko jednak przebija sie zza chmur. Wczoraj znow walczylam lopata na froncie poludniowym i polnocnym bo przez niedzielny wieczor i noc napadalo sniegu po kolana, samochod nalezalo odkopac tak byl przywalony. To bylo na przywitanie wiosny. A teraz sobie na nia poczekamy; mniej lub bardziej cierpliwie...
Za to wschody slonca przepiekne...

quarta-feira, 17 de março de 2010

i po wiosnie

No tak... przeciez sie tego spodziewalismy. Snieg wali z nieba na calego. Juz znow wszystko jest przykryte biala pierzyna. Patrzylam na mlodziez powracajaca dzisaj ze szkoly...krotkie so
spodenki(!!!!!), cienkie bluzy, sportowe letnie buty...szal...w tej zawierusze. Podobno w sobote ma byc-20ºC...ale co ja sie bede przejmowac.
dzisiaj przez ponad 2 godziny nie mielismy pradu w domu, na calym osiedlu nie bylo. Ogrzewanie sie nie wlacza...Na szczescie temperatura na dworze nie spadla ponize -5ºC, ale i tak zaczelismy odczuwac dziwny chlod, co w polaczeniu z widokiem padajacego, gestego sniegu dalo do myslenia o kominku, o spaniu wszyscy w jednym lozku i takie tam...ale to byl falszywy alarm...i Houston, we are with power again...nie mowiac juz ze: we are on-line again:)))

Z opowiesci tubylcow

Wiosna w zimie ciagle trwa. Zamknieto stoko narciarski bo jest za cieplo na robienie sniegu. Juz sie do tego przyzwyczailismy i chodzimy w polarach, ale tubylcy rozne rzeczy opowiadaja. Juz mieli raz taka wiosne, chyba 2 czy 3 lata temu, gdy pod koniec marca nie bylo juz wcale sniegu w miescie a 27 kwietnia byla taka burza sniezna ze szkoly zamknieto- co w Kanadzie jest ewenementem niezwyklym. Prawda jest ze ten snieg znikl w ciagu trzech dni ale wyobrazam sobie jak to na psychike dziala. Dzisiaj niebo jest zachmurzone i chyba cos bedzie padac, temperatura+3ºC wiec na dwoje babka wrozyla. na moim trawniczku przed domem nie mas juz ani odrobiny sniegu...a to co jest za domem sie nie liczy;)))

quarta-feira, 10 de março de 2010

ciagle wiosna

Gdy sie ta wiosna znow przemieni w zime to ostrzegam bede wyc i zawodzic i zzymac sie niepotrzebnie. A wtym tygodniu juz zostanie zmieniona godzina na letnia wiec znow bedziemy wstawac w nocy i jezeli znow spadnie snieg to chyba naprawde dostane jakies depresjii i nawet szydelkowanie mnie nie uratuje.
od paludniowej strony zostal nam tylko na trawniku, taki malutki kopczyk i znika w oczach. Od polnocy jest gorzej, ale i tak ubywa. Zastanawiam sie nad namowieniem Davida na przerzucanie sniegu z cienia na slonce, ale obawiam sie ze raczej on" vai mandar me passear". Poczekam jeszcze troche, a pozniej w ramach gimnastyki sama go przerzuce!!

domingo, 7 de março de 2010

"too soon " a "so soon"

A propos przyjscia zimy w pazdzierniku bylo "too soon" a o przyjsciu wiosny w marcu delikatnie i niesmialo mowi sie "so soon"

sábado, 6 de março de 2010

zorza ocierajaca lzy

Sobotni wieczor...doszlam do muru i to takiego z wielkich kamieni, muru lolinego uporu, muru seriowego niezrozumienia, muru dianinych wymagan i muru mojej bardzo ciezkiej juz teraz diety. Lzy lecialy jak grochy, nic nie moglo mnie juz powstrzymac. Mialam po prostu dosyc. Czasami placz pomaga, no moze nie na since pod oczami ale na emocjonalne rozluznienie. Poszlam spac szlochajac w poduszke. Po dwoch godzinach pobudka...pappa mae!!! wscieklosc, bol glowy, lzy znow...a tu nispodzianka...przypadkowe spojrzenie za okno...zielen, plynaca zielen, zamarlam w zachwycie. Wyszlam w pidzamie na dwor.
A to efekt:





Nie sa to najlepsze zdjecia, ale na tyle moj fool-proof aparat pozwala.
Coraz piekniejsze zorze udaje mi sie zobaczyc. Ta dzisiejsza przerosla wszystkie inne do tej pory widziane. W pewnym momencie wygladala jak wielowarstwowe zaslony swiatla suszace sie na wietrze, falujace i plynace niebem, a ja malutka pod nimi...i jak tu plakac???
nawt nie zmarzlam na tym dworze.


Dopiero gdy sie zobaczy zorze w pelnej krasie to rozumie sie slowa" wiatr sloneczny", ktore najczesciej ja opisuja w madrych publikacjach, bo to naprawde jest tak jakby dolecial do nas sloneczny wiatr, albo stwierdzenie ze ona siega na setki kilometrow w gore, bo to widac ze ona siega gwiazd, przycmiewajac ich blask.

sexta-feira, 5 de março de 2010

sezon wiosenny rozpoczety


Wystarczylo ze snieg znikl z chodnikow i moja ksiezniczka wyciagnela rower. Znow sie zaczna zgryzoty matki, bo ona za kazdym razem wypuszcza sie coraz dalej i z okien jej nie widze. Ale przynajmniej zadowolona jest bardziej bo te jej" I hate snow" "I hate this place", "I want go back to Portugal" zaczynaly juz byc lekko krepujace, bo mowila to przy ludziach.
W tej chwili tez jezdzi, z miejsca gdzie siedze widze czubek czerwonego kasku. dalej jej nie wolno bo znika z pola widzenia.
No i po kazdej eskapadzie obowiazkowe jest mycie roweru, a zwazywszy ze wcale cieplo nie jest to rezulatem sa zgrabiale paluszki, ale i tak jej to nie odstrasza.

quarta-feira, 3 de março de 2010

plac zabaw

 

Natychmiast po przyjezdzie zauwazylismy ze Fort pelen jest "wypasionych" placow zabaw. Obok kazdej szkoly obowiazkowo znajduja sie trzy albo cztery rozne zestawy drabinek, zjezdzalni,hustawek i przeroznych karuzel.A oprocz tego na kazdym osiedlu sa tez i inne placyki w pwlni wyposazone.
Niektore z tych zabawek sa tak pomyslowe i swietnie zaprojektowane ze sama mam ochote sie tam pobawic.

 

Oczywiscie pierwsza moja mysla bylo ze szkoda, ze tak rzadko moga byc uzywane, bo to zaraz jest zimno, albo zostana przysypane sniegiem i ze przeciez nikt dzieciom nie pozwala bawic sie na dworze w tej zimnicy.

 

Pomylilam sie:) Place zabaw sa w ciaglym uzyciu przez caly rok, no moze jak jest ponizej -40ºC to rzadziej, ale ogolnie sniegu na nich nie ma bo zostal przemieniony w wode przez dzieciece pupy ubrane w snowpants!


 
Posted by Picasa

Sama chodze z dziecmi na place zabaw w srodku zimy. Ja raczej wybieram sobie te sloneczne i malo mrozne dni, nie grozace odmorozeniami konczyn(moich) a o zabawach przed dzwonkiem to ja juz przeciez pisalam;) Kanadyjskie dzieci uwielbiaja sie bawic na mrozie.
Czy fakt ze wiekszosc swego zycia Lola spedzila w Kanadzie, (i wiekszosc tej wiekszosci to byla zima) moze byc podstawa do nazwania jej kanadyjskim, zimnolubnym dzieckiem?

domingo, 7 de fevereiro de 2010

akcja odsniezanie


Raz do roku, wlasnie na poczatku lutego przeprowadzana jest akcja czyszczenia ze sniegu bocznych uliczek, na ktore plugi zagladaja bardzo rzadko i prawde mowiac ostatnio bylo juz potwornie duzo sniegu i to takiego juz przetworzonego przez kola samochodow. Dwa dni przed zaczyna sie przygotowanie, ustawiane sa pacholki z zakazem parkowania na ulicy ale oczywiscie bez informacjii kiedy odsniezanie sie zacznie. I wlasnie w tym roku pojawil sie problem, pacholki pojawily sie w piatek a w niedziele rano zauwazylismy na naszej ulicy samocod "peace officer" i pania wypisujaca mandaty. Na tym nie koniec. Po wypisaniu fiszki i obfotografowaniu samochodu pojawil sie samochod ktory odtransportowal samochod sasiada w niewiadome miejsce!!! Sasiedzi byli w domu. Byla dziewiata rano w niedziele. Nikt sie nie spodziewal ze oni zaczna wlasnie wtedy. Pani officer nawet nie pokwapila sie zeby zadzwonic do drzwii. Bylismy w szoku. Jak to mozliwe ze z jednej strony Ci ludzie sa tacy zyczliwi i w kazdej beiedzie Ci pomoga a z drugiej gdy dzialaja z ramienia prawa sa tacy bezwzgledni...? Akcja wygladala tak: najpierw przyjechaly dwa plugi, ktore zerwaly caly ten skamienialy snieg naipierw na pobocze a pozniej na srodek. Nastepnie polezalo to pol dnia. Wjezdzac na ulice nalezalo wjezdzac nie poprawna lewa strona, ale ta po ktorej jest wjazd na posesje. Po poludniu przyjechala maszyna typu kombajn i rozkruszajac ten caly snieg zsypywala go na przyczepy. Za kombajnem czekalo chyba z 8 ciezarowek. jezeli w tym ,momencie chcial ktos wjechac czy wyjechac to musial sobie troszke poczekac. Ale ulica teraz jest czysciutka, widac asfalt i nic sie kol nie czepia. nie wiadomo na jak dlugo... Drugiego takiego odsniezania nie bedzie. Wieczorem sasiad przyprowadzil samochod...pewnie ze 150 dolarow z portfela mu ubylo... mozna powiedziec ze to ci nieuwazni, albo zapominalscy zaplacili nam za odsniezanie ulicy.
 

 

 

 

Posted by Picasa

quinta-feira, 31 de dezembro de 2009

termometr

Moj osobisty termometr okienny znow pokazuje ze cieplo nie jest.
Nastepny atak polarnej zimy;)
Gdy jest ponizej -30 to nawet nie trzeba telewizora vel komputera wlaczac zeby sprawdzic jaka jest temperatuta. Niedlugo po grubosci warstwy lodu bede czytac temperatury z dopuszczalnocia bledu +\- 1ºC
Nie pamietam czy juz wspominalam ze w Forcie nikt nie ma termometrow. Maja telewizje kablowa, ktora ma kanal gdzie stan pogody jest aktualizowany co 2 minuty.

 
Posted by Picasa