sábado, 15 de agosto de 2009
bo zapomne
Slonce swieci piekne, las zielony cieszy oczy, wole sobie posiedziec na krzeselku z pusta glowa z lasem odbijajacym sie od szeroko otwartych oczu...ale sa takie rzeczy ktore przelatuja przez glowe i ktore chcialabym utrwalic zeby nie zapomniec...wlasciwie to bzdurki ale wlasnie takie bzduki skladaja sie na ten inny posmaczek Ameryki...i tak wlasnie teraz przelecialo mi przez glowe co bym chciala zabrac z Kanady do Europy:
1) garage sale- niesamowite, swietne, mozna kupic fajne rzeczy za grosze, dzisiaj kupilam Dianie rower za 10 dol kanadyjskich, to jest mniej niz 8 euro, sprawny, ladny, tani jak sie zepsuje to wywale do smietnika bez zalu...nie mowiac juz o kilku meblach, ktore tez na tych wyprzedazach kupilam;) no i jak my bedziemy sie wyprowadzac bo pewnie to nastapi, to tez takie cos urzadzimy zamiast robic ognisko. W Europie co prawda sa pchle targi, ale to juz jest duzo bardziej klopotliwe dla sprzedajacych, a tutaj trawniczek i juz...
2)Halloween- no moze nie caly, tylko ta czesc z chodzeniem za cukierkami i z dawaniem cukierkow oczywiscie tez.
3) coin laundry- w duzych miastach na kazdym kroku- gdy ktos lubi spedzac wakacje tak jak my czyli caly czas w drodze to w Europie musi zabierac ubrania na 3 tygodnie, albo w polowie drogi miec nocleg u rodzinylub prayjaciol zeby te brudy wyprac, a tutaj prosze: pralnia, wrzucasz monete i masz klopot z glowy. Trzeba przy praniu i suszeniu troszke posiedziec, ale to nawet jest przyjemne jezeli dzieci nad glowa nie wisza. Dlaczego nie ma takich pralni w turystycznych polskich,portugalskich czy hiszpanskich miastach i miasteczkach? Skoro to tutaj komus sie oplaca to pewnie w Europie tez by na tym nie tracili. Tutaj nawet hotele maja ten serwis zeby ich klient po ulicy z brudami nie biegal.
4) koscioly katolickie w takiej formie jak ten w Forcie...ale to juz jest nierealne, na polskim gruncie od razu by sie zmienily w to co wiemy...a w Portugalii zostalyby zasiedlone duchem brazylijskim i tez nie wiele by dalo, ale jezeli nie koscioly cale to chociaz "cry room" specjalna, wydzielona czesc dla matek z malymi dziecmi-My wszystko doskonale widzimy i slyszymy a nas nikt nie slyszy...i wtedy ksiadz moze sobie pogadac nawet z godzine.
To na razie tyle...jak mi cos jeszcze do glowy wpadnie to bede sobie ten watek uzupelniac.
quarta-feira, 24 de junho de 2009
medalista




przyszla...hehehheee
Najkrotsza letnia noc
quarta-feira, 13 de maio de 2009
Zima wiosna
Zakwitly konwalie, stokrotki, rumianki i inne biale kwiatki;) tak sie strasznie bialo wokoz zrobilo...i temperatury maja sprzyjajace bo dzisiaj rano bylo-5ºC!Troche sie boje ze sie nam ta zima od razu zmieni w jesien...a lato to tylko na archiwalnych zdjeciach bedziemy ogladac.
Humor tez nam ta pogoda bardzo ksztaltuje, pierwsze spojrzeie za okno i wscieklosc czlowieka ogarnia, albo zniechecenie do jakiejkolwiek dzialalnosci, ktora mialaby cokolwiek wspolnego z wychodzeniem z domu.
Dobrze ze chociaz nie posadzilismy sobie w ogrodzie
zadnych kwiatkow, bo pewnie przykro by nam bylo jeszcze bardziej.

A polnocnokanadyjskiej roslinnosci nic sie nie stanie z cala pewnoscia.David mimo sniegu po kostki pojechal do szkoly rowerem
. Czekamy na jego powrot zeby nam wrazenia opisal. Wczoraj nie byl zbyt zachwycony aura, bo jak na prawie kanadyjczyka przystalo chodzi do szkoly bez kurtki,rekawiczek i czapki... i troche go zamiec zaskoczyla.Oby no jutra:)))))
Niebo w kazdym razie jest niebieskie...moze dzisiaj juz nic nie spadnie.
terça-feira, 12 de maio de 2009
12 maja,2009

terça-feira, 5 de maio de 2009
jedziemy na wycieczke
calkiem spokojnie wypijam trzecia kawe
spotkanie
W telewizjii taki duzy nie jest. Nie chce tam isc...nie chce sie z nim sciskac.

no i co jamam z tym dzieckiem zrobic?
Od dwoch tygodni mi truli o tym spotkaniu, zwlaszcza wielbicielka, a pozniej takie sceny odstawia.

a SpongeBob jak to on,zolty, glupawo rozesmiany
,tyle ze duzy!!

Sam
Sam sie droczyl...Wydaje sie ze sam bardzo Diane lubi:)
Niestety Diana nie jest osoba, z ktora mozna sie droczyc okazujac jej w ten sposob sympatie.
Diana jest obrazona.
Sam przychodzi do szkoly w koszulce z portugalska flaga, probuje z Diana rozmawiac.
Diana nie rozmawia z Samem, Diana nie spiewa dla Sama ( don't give up) gdy Sam jest "star of the day".
Diana ciagle mowi o tym krzesle...
Diana nie chce zaprosic Sama na swoje urodziny.
Minelo juz siedem miesiecy od tego wydarzenia.
Diana ma 5 lat.
Sam ma rude wlosy...
Mama Diany czyta Anie z Zielonego Wzgorza
Od lipca bedziemy mieszkac naprzeciwko domu Sama.
Mysle ze nic sie nie zmieni. Znam Diane.
segunda-feira, 4 de maio de 2009
no pets
A coz mnie zmusilo do tych glebokich przemyslen?
Dwie rzeczy; po pierwsze Diana zapytala dlaczego nie mamy psa i stwierdzila ze ona by chciala, a po drugie moja kuzynka podpisala zdjecie w swojej galerii na nk tymi slowy:
"Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy" - Edward Abbey.
Coz, z Diana poszlo mi latwo; -Dziecko, my nie mamy tutaj swojego wlasnego domu, a ten Pan, ktory wynajal nam "casa amarela" powiedzial zaraz na samym poczatku ogloszenia o wyajmie "no pets", wiec nie mozemy miec zwierzakow.
A co do zdania o szczeniakach to tak... mysle ze jakbym miala jeszcze to szczescie to naprawde tylko samobojstwo uratowaloby mnie przed choroba psychiczna. Przeciez jakby on mnie lizal po twarzy to znaczy ze cos by odemnie chcial... wody, jedzenia , spaceru. Czyli jeszcze jedno stworzenie, tym razem nie umiejace mowic, a jednak na swoj sposob mowiace do mnie "Mae..." i tu nastepuje litania, koncert zyczen, prosby i grozby. Zdecydowanie takie zdanie to tylko mezczyzna, nic nie robiacy mogl wypowiedziec...
Juz sie widze w ten 40 stopniowy mroz na spacerze z pieskiem, bo jak znam zycie to pies bylby moich dzieci przez jakies dwa dni a pozniej znow ( jak wszystko inne) spadlby mi na glowe jeszcze jeden obowiazek.
Szczesciem i upojeniem wprost niebianskim bylby dla mnie za to tydzien samotnosci...no pets, no children, no husband, no cooking, no cleaning, no people and no internet.
Zamiast psychiatry...
sexta-feira, 24 de abril de 2009
wiosna?
Dwa tygodnie temu znikl prawie caly snieg w Fort McMurray, zagrabilismy nasz ogrodek, wystawilismy krzesla ogrodowe, juz, juz zaczelo pachniec prawdziwa wiosna.
Codziennie rano z drzeniem serca odsuwalam zaslonke zeby zobaczyc czy przypadkiem nic nie spadlo na moja zieleniejaca sie trawe, no i niestety dzisiejszego poranka...trawy juz nie bylo widac...Nastapil nowy atak zimy. Oczywiscie wiem ze ona nie ma szans. Ona tez to wie:))) ale pojawilo sie takie nieprzyjemne uczucie...jakby to znow byl pazdziernik i 6 miesiecy zimy przed nami.
Ale nie wszyscy sa rozczarowani tym widokiem, Mr R na widok deszczu mowi
- a ja tam wole jak pada snieg.
A na moje slowa
- won paskudztwo z mojego ogrodka,
oburza sie ze przeciez jest tak pieknie. Wychowany bez sniegu Portugalczyk:)))
terça-feira, 21 de abril de 2009
SpongeBob, Squarepants
Ja osobiscie go nie lubie.
Irytuje mnie sam dzwiek tego jego chichotu, nawet nie wglebiajac sie w tresc...ale Diana zadnej innej kreskowki tak nie kocha jak SpongeBoba, nie opusci ani jednego odcinka, juz zna na pamiec godziny nadawania...

Mozna kupic wszystko z wizerunkiem tego...zwierzecia? rosliny? stworzenia!!! A pierwsza fanka Diana nie przepusci niczego. To tylko kilka z licznych przedmiotow, ktore Diana posiada, ale lista zyczen jest bardzo dluga...znajduje sie na niej plecak, kalosze, kurtka i koldra...Historia pewnej sagi
Moja znajomosc z Wilburem zaczela sie wiele lat temu od ksiazki "Okrutna sprawiedliwosc", ktora mnie nie zachwyciala za bardzo ale tez nie zniechecila tak zupelnie. Druga byl "Czarownik" tyle ze przeczytany juz po portugalsku z polecenia Marty, w owym czasie jeszcze malolaty. No i wpadlam;) pozniej czytalam juz wszystko co mi tylko w rece wpadlo i we wszystkich znanych mi jezykach... Po " Gdy Poluje Lew" w wersji hiszpanskiej wpadly mi w rece w pewien majowy wieczor na "Feira do Livro" w Lizbonie te dwie "perelki" ze srodka fotografii. Przepadlam na kilka dni...czytalam to w wannie, w pociagu(na stojaco), w pracy pod lada, przy sniadaniu, obiedzie i kolacjii, o tak komfortowym miejscu jak lazienka wogole nie wspominajac;))).Uciazliwe to bylo troche z powodu wielkosci tych ksiazek. Nie wiem dlaczego Bertrand uparl sie na publikacje ksiazek w formacie bardzo duzej cegly? Saga egipska jest tym do czego uwielbiam wracac, dlatego tez znalazla sie ze mna w Kanadzie. I jak widac, dorobila sie w miedzyczasie czwartego tomu...po angielsku;) ale jeszcze mnie to troche przerasta. Moze nie powinnam na razie tego czytac,zeby sobie przyjemnosci nie odbierac;) tylko ze trudno jest sie oprzec. Plynaca rzeka


Tego samego dnia po poludniu, juz nawet kry nie bylo widac...ma taka ogromna sile ta rzeka, niesamowite jest to, ze wogole zamarza. Ale czterdziestostopniowy mroz przez dwa tygodnie robi swoje. W niektorych miejscach warstwa lodu przekraczala jeden metr. Rzeka Clearwater w dalszym ciagu skuta lodem...Podono jeszcze tydzien;) normalnie albo nastepuje pekniecie po tygodniu, albo powoli rozmarza...
sábado, 18 de abril de 2009
River Break Up 18 kwietnia 2009

Tak wygladala Athabasca dzisiaj rano. Teraz to juz bedzie wiosna.
River Break Up - How does it happen?
Most rivers flow North to South when spring progresses. Snowmelt therefore flows into areas that are already melted by warm spring weather.
The Athabasca river that flows through Fort McMurray is different. It flows South to North. When southern snowmelt enters the Athabasca it eventually flows into ice that has not yet weakened. As it flows downstream (north) some years it breaks the solid ice resulting in a dynamic break up or other years it melts the ice and a thermal break up occurs. This annual event is called River Break Up .
Thermal and Dynamic Break Ups Thermal processes melt the ice and weaken it. Things that might do this are: sunshine or wind, increased water or air temperature. Dynamic processes push the ice cover out of its original place. Things that might do this are: increased precipitation, increased water levels, water movement which causes the ice cover to break before it has weakened. Dynamic processes are usually associated with higher flood risk in the Fort McMurray area. The type of break up (thermal or dynamic) is dependent on weather and river conditions.
Zdjecia i informacje zaczerpniete ze strony municiplity of wood buffalo
quinta-feira, 2 de abril de 2009
Truskawki
terça-feira, 24 de março de 2009
hobby
Krolewna uczy sie jazdzic na nartach
To bynajmniej nie jest jeszcze koniec sezonu narciarskiego w Fort McMurray.Mimo ze zaczela sie wiosna, przynajmniej oficjalnie ;)
Tatus tym razem okazal duzo cierpliwosci i zrozumienia...troszke sobie to tej gorce polatal...jakis sport trzeba w koncu uprawiac:)))
Po pewnym czasie, krolewnie sie znudzilo, na "tenho frio na cara" nie ma argumentow.
Ale mowi ze chce sobie jeszcze pojezdzic, wiec moze wreszcie uprawianie sportu ( jakiegokolwiek) stanie sie w naszej rodzinie rutyna.
Czego sobie z calego serca zycze!!!!! Amen.
















